Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „Zamknij” na dole tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Zamknij

          Dzisiaj jest 19.10.2017
Strona głównaRekrutacjaKontaktLinkiBiuletyn Informacji Publicznej


Program "Uczenie się przez całe życie" Leonardo da Vinci


Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej w ramach programu „Uczenie się przez całe życie”

Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko autora i Komisja Europejska ani Narodowa Agencja nie ponoszą odpowiedzialności za umieszczoną w niej zawartość merytoryczną oraz za sposób wykorzystania zawartych w niej informacji.


    Ponownie Rimini – tydzień pierwszy.

    W ramach realizacji piątego, a więc jubileuszowego projektu Leonardo da Vinci uczniowie szkoły ponownie wyjechali na praktyki do Rimini we Włoszech. Poprzednio byliśmy tu dwa lata temu, zachwyciły nas wówczas zarówno firmy i produkty, jakie w nich wytwarzano jak również serdeczność Włochów i urok Riwiery Adriatyckiej. Samo Rimini zostało już opisane w naszym sprawozdaniu z realizacji projektu 2011/12 - zainteresowani mogą się z nim zapoznać.
    W wyjeździe na staż wzięło udział 20 osób, tak więc we wszystkich projektach realizowanych przez naszą szkołę uczestniczyło już 100 osób, obchodzimy zatem podwójny jubileusz: piąty projekt i setny uczestnik.
    Ale do rzeczy. Wyjazd do Włoch, w sobotę 2 listopada 2013 roku, rozpoczął się jak zwykle od podróży samolotem, tym razem startowaliśmy z podkrakowskich Balic. Włochy przywitały nas piękną, ciepłą i słoneczną pogodą, która utrzymała się cały tydzień. Tak wysokie temperatury (ok. 20 stopni Celsjusza) o tej porze roku są tu podobno rzadkością. Dzięki temu mieliśmy możliwość spędzenia sporej ilości czasu na świeżym powietrzu: głównie w trakcie spacerów brzegiem morza i wypoczynku na obszernych balkonach naszej rezydencji. Pierwszą sobotę i niedzielę pobytu mogliśmy poświęcić na przyjemności, rekonesans po najbliższej okolicy, fotografowanie wszystkiego, co możliwe i oczywiście na pierwszy kontakt z Adriatykiem.
    Żarty skończyły się w poniedziałek wraz z pojawieniem się, nie mówiącej oczywiście po polsku, Viky - przedstawicielki Sistema Turismo, naszego włoskiego Partnera Projektu. Viki zapoznała nas wstępnie z historyczną częścią Rimini. Jak się okazało składa się ono nie tylko z hoteli, chociaż obserwując tę część miasta, w której mieszkamy, pewnie trudno byłoby w to uwierzyć. Po krótkim obejrzeniu najważniejszych zabytków i całkiem przypadkowo parady wojskowej z bliżej nieokreślonej okazji, nie pozostało nam już nic innego jak udać się do biura naszego partnera i rozpocząć przygotowania do głównego celu naszej podróży, czyli staży. Po przedstawieniu zasad ich odbywania i dokumentowania, a także organizacji naszego pobytu, poruszania się po mieście etc. wyruszyliśmy do firm stażowych. Na szczęście pierwszego dnia każdej grupie udającej się do poszczególnych firm towarzyszył jeden z przedstawicieli Sistema Turismo: cytowana już Viky, a także Stratos i Stefan. Odwagi dodawał nam także fakt, że nikt nie miał odbywać praktyki samotnie, co byłoby znacznie bardziej stresujące.
    Kolejne dni były już dla nas typowymi dniami pracy, którą szczegółowo opiszemy w sprawozdaniu z kolejnego tygodnia.
    Weekend upłynął zgodnie z duchem programu Leonardo na realizacji programu kulturowego. We Włoszech, posiadających niezliczoną ilość miast i miasteczek ze wspaniałym zabytkami, zawsze jest problem z wyborem miejsc do zwiedzania, nawet przy założeniu, że nie mogą być one zbyt odległe od miejsca pobytu. W tym roku zdecydowaliśmy się na Bolonię, San Marino i Wenecję.
    Na pierwszą naszą wycieczkę wyruszyliśmy w sobotę do Bolonii, stolicy prowincji Emilia Romssania. Pojechaliśmy tam pociągiem, nie był to wprawdzie osławiony Pendolino, jednak na pewno jechał z bardzo dużą szybkością, pokonując dystans 120 km w czasie 1 h 20 minut, wynik ten jest w Polsce praktycznie nieosiągalny na trasach lokalnych.
    Bolonia, miasto założone przez Etrusków, pełna jest arkad. Wysokie i przestronne – kiedyś musiały pomieścić jeźdźca na koniu – ciągną się wzdłuż ulic historycznej części miasta. W sumie mają 37 km długości, najwięcej na świecie. W Bolonii, oprócz oczywiście wszechobecnych arkad, oglądaliśmy najważniejsze zabytki tego miasta: słynne 2 wieże (z czego jedna krzywa), najstarszy na świecie uniwersytet, gdzie studiował m.in. Mikołaj Kopernik, katedrę, kościół św. Dominika z rzeźbami samego Michała Anioła, zabytkowe centrum i pozostałości po budowlach starożytnego Rzymu. Miłym przerywnikiem były występy „kuglarzy”, których spotyka się tu dosłownie na każdym kroku.
    Druga z naszych eskapad przywiodła nas w niedzielę do San Marino. Trudno być w tym regionie Włoch i nie odwiedzić tej cudownie położonej mini republiki, nie zobaczyć przyklejonych do zbocza budynków i oczywiście nie zajrzeć do sławnych sklepów, gdzie niemal obowiązkiem jest coś kupić. Nie udało nam się jedynie zobaczyć stadionu, na którym reprezentacja San Marino strzeliła polskiej reprezentacji historycznego gola w eliminacjach do Mistrzostw Świata w Brazylii.




Strona główna    Góra strony


Copyright © 2005-2016 RaV&sandrac