Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „Zamknij” na dole tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Zamknij

          Dzisiaj jest 12.12.2017
Strona głównaRekrutacjaKontaktLinkiBiuletyn Informacji Publicznej


Program "Uczenie się przez całe życie" Leonardo da Vinci


Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej w ramach programu „Uczenie się przez całe życie”

Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko autora i Komisja Europejska ani Narodowa Agencja nie ponoszą odpowiedzialności za umieszczoną w niej zawartość merytoryczną oraz za sposób wykorzystania zawartych w niej informacji.


    Staż w Grenadzie – tydzień trzeci.

    Wiodącym tematem naszego stażu był wielokulturowy rodowód przetwórstwa spożywczego w Andaluzji. Wielokulturowość tego regionu jest szczególnie widoczna w Grenadzie, jako, że miasto to, ze względu na górzyste położenie, było ostatnim bastionem Maurów w Europie. Zdobycie Grenady przez królów katolickich Izabelę i Ferdynanda miało miejsce w 1492 r.
    Do dzisiaj w Grenadzie na każdym kroku są widoczne ślady wielowiekowego panowania Maurów. Są nimi liczne zabytki, sprzedawane pamiątki i azulejos - pokryte szkliwem ceramiczne płytki, tworzące kolorowe mozaiki, wykorzystywane do zdobienia gzymsów, fasad, chodników a nawet do znakowania ulic. Dzięki temu wszędzie jest kolorowo i orientalnie. Wpływy arabskie ukształtowały także kuchnie i produkty spożywcze tego regionu. Maurowie byli mistrzami sztuki cukierniczej, stąd tak wiele ciast (w tym opisywane w ubiegłym tygodniu mantecado i ciasta z karmelizowanym na wyrobach cukrem) i słodyczy (m.in. słynny hiszpański turron – migdały i inne nasiona oleiste w zestalonym syropie na bazie miodu z dodatkiem białek) są pochodzenia arabskiego. Pieczywo hiszpańskie i tradycyjne hiszpańskie przetwory mięsne z wieprzowiny są natomiast typowe dla kuchni śródziemnomorskiej, która jest spuścizną starożytnych Greków i Rzymian, stanowią również nieodłączną część śródziemnomorskiej diety.
    Produkty hiszpańskie, które poznaliśmy w trakcie naszego stażu odbiegają w dużym stopniu od wyrobów wytwarzanych w Polsce. Mogliśmy zatem nie tylko udoskonalić nasze umiejętności, ale także nauczyć się wielu nowości, większość z nich można byłoby z powodzeniem przenieść na rynek polski.
    Podobnie jak poprzednie, także trzeci tydzień pobytu obfitował w rozliczne wydarzenia. W środę po praktykach pojechaliśmy nad Morze Śródziemne do Salobreny. Jest ona jedną z wielu, typowych dla tej części hiszpańskiego wybrzeża, „białych” miejscowości. Wszystkie budynki, dla ochrony przed słońcem, mają tu kolor biały. Miejscowość jest przepięknie położona na wzgórzu, wzdłuż wybrzeża ciągnie się promenada obsadzona palmami, trudno się zatem dziwić, że poczuliśmy się tu bardzo egzotycznie. Temperatura wody w morzu była na tyle wysoka, że większość chłopców zdecydowała się na kąpiel, a dziewczyny na zamoczenie nóg.
    W czwartek odbył się egzamin w zakresie naszej wiedzy zawodowej, a w piątek podsumowanie stażu, na którym wręczono nam certyfikaty potwierdzające odbycie praktyk w firmach hiszpańskich. Od naszych hiszpańskich pracodawców otrzymaliśmy ponadto listy referencyjne, a w jednym przypadku nawet specjalne dyplomy. Mamy nadzieję, że będą one w przyszłości naszym asem atutowym przy ubieganiu się o pracę.
    Piątek, będący ostatnim dniem naszego pobytu w Grenadzie, był także dniem pożegnań z firmami i samym miastem. Na pewno nie było to łatwe.
    Podsumowaniem naszego pobytu niech będzie przysłowie hiszpańskie, którego treść w pełni oddaje to, co przeżyliśmy w tym okresie "Kto nie widział Grenady, niczego nie widział".




Strona główna    Góra strony


Copyright © 2005-2016 RaV&sandrac