Ta strona wykorzystuje pliki cookie. Używamy informacji zapisanych za pomocą plików cookies w celu zapewnienia maksymalnej wygody w korzystaniu z naszego serwisu. Mogą też korzystać z nich współpracujące z nami firmy badawcze oraz reklamowe. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies kliknij na „Zamknij” na dole tej informacji. Jeśli nie wyrażasz zgody, ustawienia dotyczące plików cookies możesz zmienić w swojej przeglądarce.

Zamknij

          Dzisiaj jest 23.10.2017
Strona głównaRekrutacjaKontaktLinkiBiuletyn Informacji Publicznej


Program "Uczenie się przez całe życie" Leonardo da Vinci


Projekt został zrealizowany przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej w ramach programu „Uczenie się przez całe życie”

Publikacja odzwierciedla jedynie stanowisko autora i Komisja Europejska ani Narodowa Agencja nie ponoszą odpowiedzialności za umieszczoną w niej zawartość merytoryczną oraz za sposób wykorzystania zawartych w niej informacji.


    Staż w Rimini – tydzień drugi.

    Wyzwania językowe
    Głównym celem naszej włoskiej wyprawy były staże w przedsiębiorstwach, dlatego sprawozdanie z drugiego tygodnia będzie w szczególności poświęcone naszym firmom, których było aż 11. Na szczęście, w przeważającej części rozlokowano nas po dwie osoby. Tylko cztery osoby odbywały praktyki pojedynczo, co wymagało od nich wielkiego hartu ducha, gdyż nie wszyscy Włosi mówili po angielsku.
    Komunikacja językowa stanowi zresztą osobny rozdział naszego pobytu. Rimini jest miejscowością turystyczną, więc porozumiewaliśmy się głównie po angielsku. W większości firm pracownicy całkiem nieźle posługiwali się tym językiem. Problem pojawiał się wówczas, gdy w zakładzie mówiono wyłącznie po włosku. Tu pomocą okazała się znajomość podstaw języka włoskiego wyniesiona z kursu. Mogliśmy zrozumieć podstawowe słowa i odpowiedzieć na proste pytania. Pomocne były nam również translatory internetowe lub telefoniczne, a także słowniki, rozmówki, gesty oraz własna inteligencja.
    Nasza nauka w dużym stopniu polegała na obserwacji innych, stąd komunikacja językowa nie zawsze była konieczna. Często wystarczyło pokazanie nam, jak należy wykonywać daną czynność i z łatwością mogliśmy ją samodzielnie wykonywać.
    We włoskiej cukiernio-kawiarni
    Organizacja i atmosfera panujące w firmach stażowych przeszły nasze najśmielsze oczekiwania. Włosi to prawdziwi mistrzowie cukiernictwa, a włoskie cukiernie sprawiają imponujące wrażenie, jeżeli chodzi o ilość (przeogromna!), jakość i dekorację ciast, ciasteczek i pralin. Włoskie desery i ciasta są niezwykle oryginalne, a ich smak jest znakomity. Wiele cukierni jest połączonych z bardzo tu popularnymi kawiarniami. W cukiernio-kawiarniach wytwarza się dużo ciasteczek (taka wersja XS). Klienci mogą zatem skosztować różnych smaków, bez obaw o swoją linię.
    Produkuje się tu także ekskluzywne, ręcznie wytwarzane praliny. Są bardzo drogie, ale pod względem wyglądu i smaku znacznie przewyższające znane nam czekoladki przemysłowe. Nadzienia do pralin są tak gładkie i aksamitne, że dosłownie rozpływają się w ustach. Włosi są narodem, którzy mają niezwykły zmysł artystyczny, dlatego zarówno dekoracje wyrobów, jak i ich ekspozycja w trakcie sprzedaży, stanowią często małe dzieła sztuki.
    We włoskiej piekarni
    Piekarnie włoskie także mają całkiem rozległy asortyment wyrobów, chociaż bazują wyłącznie na mące pszennej. Ciekawostką jest tu używanie do wypieków znacznej ilości smalcu, który w specyficzny sposób kształtuje ich smak. Każda piekarnia przygotowuje poza tym gotowe pizze z różnorodnymi nadzieniami, które wystarczy jedynie podgrzać przed podaniem. Produkuje się tu także płaskie pieczywo (przypominające nasze placki drożdżowe), do którego dodaje się zioła i oliwki. Kolejną włoską specjalność stanowi bruschetta, czyli kromki chleba maczane w sosie pomidorowym, a następnie suszone.
    W zakładach mięsnych
    Kolejnym typem firm, w których odbywaliśmy staże były specjalistyczne sklepy mięsne z zapleczem, w którym przygotowano mięso do sprzedaży. Często ma ono formę półproduktów (mięso panierowane, rolowane, w przyprawach, z warzywami itp.) ułatwiających konsumentom szybkie przygotowanie posiłków. Tu także Włosi wykazywali się zmysłem artystycznym, gdyż mięso przybierało fantazyjne kształty.
    Specjalnością wszystkich firm mięsnych, w których odbywaliśmy praktyki było pieczone i nadziewane prosię lub ogromna nadziewana pieczeń wieprzowa, sprzedawane na ogół na ciepło. Poza tym, produkowano szereg typowo włoskich mięsnych wyrobów garmażeryjnych, takich jak: lasagne, nadziewane warzywa, spaghetti, risotto.
    W czasie stażu poznawaliśmy asortyment i przebieg produkcji, zasady zaopatrzenia i zbytu, magazynowanie surowców i wyrobów gotowych oraz kontrolę jakości, a także systemy zapewnienia jakości.
    Technologia wielu produktów wytwarzanych w firmach nie była nam znana, mogliśmy zatem naprawdę wiele się nauczyć. Udało nam się również zdobyć receptury niektórych włoskich wyrobów, choć nie w każdym zakładzie chciano je udostępnić, czemu - w gruncie rzeczy - trudno się dziwić.
    Warto podkreślić, że ze względu na rzemieślniczy charakter produkcji większość czynności wykonuje się ręcznie, stąd mogliśmy rozwinąć nasze umiejętności manualne, tak przydatne w przemyśle spożywczym.
    Niedziela we Florencji
    Po tygodniu sumiennej pracy czekała na nas nagroda – niedzielna wycieczka do Florencji. Zwiedziliśmy najsłynniejsze miejsca, takie jak: katedra Santa Maria del Fiore, Most Złotników oraz Galeria „Uffizio” z prawdziwymi dziełami sztuki Leonarda da Vinci, Michała Anioła, Rafaela, Botticellego czy Tycjana. Widok wspaniałych budowli oraz studentów architektury odbywających zajęcia w plenerze sprawił, że czuliśmy się jak w Krakowie. To prawdziwe miasto artystów, o czym przekonali się niektórzy z nas, wracając z Florencji z pamiątką w postaci własnej karykatury autorstwa ulicznych rysowników.




Strona główna    Góra strony


Copyright © 2005-2016 RaV&sandrac